Rybak ,,wrócił z Brukseli”

Który to już raz ? Jak długo jeszcze będziemy tolerować kilkutygodniowe alkoholowe ciągi wójta gminy Koszyce ?

Właśnie wrócił z kolejnego. A pamiętacie blamaż z Dni Koszyc 2013, kiedy to do Koszyc przybyła z oficjalną wizytą delegacja z burmistrzem 20-tysięcznego miasta Derecske, a Rybak poszedł w tango ? Ciekawostka: Były to jedyne Dni Koszyc, o których nie napisała Gazeta Koszycka.

Policzmy ile kosztuje nas mieszkańców gminy taki „wyjazd wójta do Brukseli.” Zwykle 3-4 tygodniowa niebecność w pracy, tłumaczona jest urlopem. Potem sprawa przysycha i  zamienia się w obecność. Urząd Gminy odmówił udostępnienia list obecności w pracy wójta, o które zwrócił się mieszkaniec Koszyc. Innego zdania był Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie, który nakazał wójtowi wydanie takich list i obciążył go kosztami postępowania. Ale wtedy okazało się, że listy obecności w pracy wójta Rybaka gdzieś zaginęły.

Podsumujmy. Było chlanie, był urlop, który zamienił się w obecność w pracy, a na koniec roku ekwiwalent za niewykorzystany urlop

Czytaj więcej: http://www.dziennikpolski24.pl/artykul/3758275,jak-mozna-zarobic-na-urlopie,id,t.html

* Gmina Koszyce: wójt Stanisław Rybak – 12 608 złotych za 31 dni urlopu.